Jump to content

Nielsen Gold Plus


maly_marcin
 Share

Recommended Posts

Na prośbę Arturo, wrzucam swoje przemyślenia na temat Nielsena Gold Plus ;)

Pacjentem, na który został położony wyżej wymieniony specyfik był Golf mk2. Po dokładnym myciu i glinkowaniu, wypolerowałem jeden błotnik, później na ten błotnik poszedł DC2 a na całe auto Nielsen Gold+ . Wrażenia z pracy tym produktem bardzo fajne, po raz pierwszy miałem do czynienia z sealantem – bardzo fajnie się kładzie, dobrze poleruje – oczywiście pamiętając o cieniutkiej warstwie – w jednym miejscu specjalnie położyłem go więcej aby zobaczyć co w takim przypadku – poleruje się ciężej ale wypolerować się da :P Ogólnie chyba jednak wolę woski, które posiadają stałą konsystencję.

Był to czwartek, w piątek o ile dobrze pamiętam trochę popadało – kropelkowanie takie sobie, za to odpychanie wody jak najbardziej na plus. W niedzielę miałem imprezę rodzinną, autko się przykurzyło, więc postanowiłem je umyć, co by dobrze wyglądało. No i jak zawsze użyłem szamponu Poorboys SS&S. Na początek całe auto spłukałem, Nielsen wodę odpychał jak głupi, ale po myciu – odpychanie wody i kropelkowanie umarło – tak na przygotowanym błotniku jak i na całym aucie które było przygotowane tylko glinką :| Nie wiem co było nie tak – stężenie szamponu takie jak zwykle, wszystko robione tak jak zwykle. Nie długo myśląc wziąłem maszynę i wypolerowałem maskę i drugi błotnik – stwierdziłem, że trzeba zobaczyć co jest grane i dałem drugą szansę Nielsenowi. Proces był taki jak na błotniku czyli pasty Scholla + DC2 + Nielsen Gold+. Nie chciałem auta polewać wodą by sprawdzić jak sobie radzi na świeżo nawoskowanym aucie – a w zasadzie masce i błotniku. No i stało się to co chciałem – czyli w niedzielę popadało :P Kropelki na świeżo nawoskowanych elementach nadal bez rewelacji, odpychanie wody na świeżo przygotowanej masce i błotniku takie jak na całym aucie – bardzo dobre co też mnie zdziwiło, bo po myciu przecież prawie umarło. Teraz, po upływie ok. miesiąca z kropelkowaniem jak było tak jest, natomiast odprowadzanie wody jak najbardziej dobre. Uwielbiam to, gdy od razu po ruszeniu i zahamowaniu na przednią szybę spływają ogromne ilości wody :lol:

Jako mały amator hobbysta nie dorobiłem się jeszcze cleanera – nie wiem jak wtedy zachował by się Gold Plus - czy choć trochę polepszyło by się kropelkowanie. Auto jest garażowane pod chmurką :D Nie wiem, może jakieś kwaśne deszcze wtedy przechodziły albo coś… auto nie stało pod żadnym drzewem.

Podsumowując, Nielsen Gold Plus jest wydajnym i bardzo tanim sealantem (1litr – 49,90zł) – easy on easy off, look typowo sealantowy, w porównaniu do Colli 476s wygląda słabiej. No i ten brak kropelkowania…

Jeśli ktoś z tych już bardziej doświadczonych amatorów :P używał Nielsena Gold + to fajnie by było podyskutować na ten temat.

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji ;)

Link to comment
Share on other sites

Ja nałożyłem LG a potem Gold plus nilsena niestety ręcznie:( i powiem tak, mimo, że nie dałem cleanera którego do dzis nie mam:P sealent trzyma ponad miesiąc, krople po deszczu są średnie ale przy dużej prędkości ładnie uciekają z maski. Dużo jezdziłem w deszcze wiec jak dla mnie nielsen zdał na 5:)

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj nałożyłem na auto GP, przed aplikacją nie użyłem pre-wax cleanera ale auto było wyglinkowane a następnie troszkę popracowałęm Liquid Gold'em na waflowym padzie.

Pierwszą ewidentną zaletą jest oczywiście cena, drugą która wychodzi już po chwili pracy jest łatwość aplikacji, aczkolwiek na jasnym lakierze, bez odpwiedniego oświetlenia miałem problemy z rozpoznaniem gdzie już nałożyłem a gdzie nie. Przy woskach naturalnych łatwiej rozpoznać bo matowią a tu mi się robiła taka "mgiełka". Jechałem ręcznym aplikatorem piankowym i polerowałem po 5, może 10 minutach. Polerwoanie bardzo łatwe, używałem miekkiej MF i szło bez problemu. Efekt na prawdę fajny (jak na mój gust) i co ważne widoczny na "srebrno-podobnym" lakierze, może nie bardzo i na pierwszy rzut oka, ale że oglądam auto na codzień to teraz widzę różnicę. Jest ładany plastikowy połysk - zwłaszcza w nocy przy świetle z latarnii - dzisiaj wieczorem na parkingu pod centrum handlowym aż nie chciało mi się wsiadać tylko patrzeć :D

Niestety nie porównam do innego sealanta bo jest to pierwszy z jakim mam do czynienia. Poniżej zamieszczam kilka poglądowych fotek, które może przybliżą osiągnięty efekt:

Wczoraj przy słabym świetle zachodzącego słońca:

Dołączona grafika

Dzisiaj na pełnym słońcu:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

W przyszłym tygodniu szykuje się traska na kilka tys. km. po Skandynawii, więc będzie test żywotności ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • Moderator

Jak mogę to dorzucę jeszcze moje kropelki po GP:

tu dzień po aplikacji po poniedziałkowym deszczu 27 września

Dołączona grafika

po nocnym deszczu 30 września rano (ciemno było, także nic lepszego nie udało mi się zrobić)

Dołączona grafika

Dołączona grafika

po tygodniowych deszczach, fotki z 2 października po umyciu

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Przyzwoicie.

No waśnie. Miałam nadzieję, że będzie trochę lepiej.

I zaczęłam się zastanawiać co zrobiłam nie tak.

Chociaż, w sumie te ostatnie krople, po tygodniu, są po zlaniu maski wodą z węża. Może jakby to był deszcz to może było by lepiej? Czy nie bardzo? :oops:

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Piszę co myślę. Liczy się odpływ a ten jest to widać. Na dwutygodniowym sealancie miałem podobnie. Potem "krople" się poprawiły. Dla mnie krople to tylko ciekawy efekt. Na maśle mogę zrobić takie zdjęcia z opryskiwacza, że łeb odpada. Według mnie nie masz sobie nic do zarzucenia. Taki środek. ;)

Link to comment
Share on other sites

Wiesz Monika miałem podobnie, ale nie zdążyłem fotek wstawić przed wyjazdem na łajbę. Ja po aplikacji zrobiłem jakieś 3000 km w tydzień i umyłem auto. Kropelkowanie miałem podobne jak Ty, ale wodę nadal odprowadzało przyzwoicie (hamowanie, ostre zakręty i ciekło po szybach). Wiesz tak myślę, że na obu autach było LG przed GP, a może by lepiej trzymał jakby go położyć bezpośrednio na przygotowany lakier ???

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Wiesz tak myślę, że na obu autach było LG przed GP, a może by lepiej trzymał jakby go położyć bezpośrednio na przygotowany lakier ???

Tak sobie czytam o tych dwóch Nielsenach i...

LG to pasta polerska zawierająca (m.in.) lekko ścierne składniki.

Zastosowałam go, żeby poprawić choć trochę połysk lakieru przed nałożeniem GP - który jest określany jako pasta zabezpieczająco-nabłyszczająca.

No i tak sobie myślę - proszę mnie poprawić jeśli się mylę - że LG to nie jest żaden cleaner, który mógłby przygotować lakier pod GP. Może dlatego ten tak słabo wygląda po tygodniu.

Link to comment
Share on other sites

Sebba niech gada. Ale z mojej wiedzy LG można zostawić jako ostatni kocyk. A jak się czepia GP do LG to nie wiem bo GP nie mam. ;)

Juz gadalem z Monia dostala instrukcje napewno nie ma co oczekiwac ze LG albo GP beda kropelkowac tak pieknie jak Swiss,Zymöl czy DoDo, uwazam ze najlepsza opcja jest S40+LG albo S40+GP i koniec, powinno byc dobrze
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...